Nasza Gazeta

Gniot na Gniotku?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: WYDARZENIA

Nie znasz dnia ani godziny, kiedy miejski planista wyciągnie rękę po twoją działkę, a przynajmniej jej fragment.

W Mikołowie trwa porządkowanie planów przestrzennych. Trudno powiedzieć, że idzie to, jak po maśle. Pisaliśmy wielokrotnie na naszych łamach o mieszkańcach ul. Wierzbowej, którzy nie dostali zgody na podział własnej nieruchomości, ponieważ przez ich działkę, w lesie i na odludziu, miasto zaplanowało drogę. Ta sprawa trafiła najpierw do prokuratury, a po postawieniu zarzutów urzędnikom, spór rozstrzygnie sąd. Podobna historia szykuje się przy ul. Taborowa Kępa na Gniotku. Nawet, jak na zielone standardy Mikołowa, jest to wyjątkowo urokliwy zakątek miasta. Ulica kończy się w lesie. Drzewa szumią, ptaki śpiewają, mieszkańcy się relaksują. Ta sielanka trwałaby nadal, gdyby jeden z mieszczeczkańców nie musiał załatwić jakiejś sprawy w magistracie. Tam, zupełnie przypadkowo, natknął się na plany zagospodarowania przestrzennego Gniotka. Wynika z nich, że miasto chce poszerzyć ul. Taborowa Kępa, zabierając każdemu z mieszkańców po fragmencie ich działki. Pomijając kwestie prawne, sprawa jest skomplikowana od strony technicznej. Działki są zabudowane. Wzdłuż ich granic biegną rury i kable. Miasto chce nie tylko poszerzyć Taborową Kępę, ale także - a raczej zwłaszcza - wydłużyć.

W lesie developer planuje budowę osiedla mieszkaniowego. Uznano, że Taborowa Kępa najlepiej nadaje się na drogę dojazdową. Mieszkańcy ulicy z niedowierzaniem kręcą głowami nad tym planem.

- To jakiś absurd. Przecież można wybrać rozwiązanie alternatywne. Na planach wytyczona jest droga na gminnych terenach, łącząca planowane osiedle bezpośrednio z ulicą Podleską - mówią mieszkańcy ulicy.

- Miasto nie ma pieniędzy na budowę drogi od strony Podleskiej ani na poszerzenie Taborowej Kępy - uspokaja burmistrz Stanisław Piechula.

Mieszkańców taka odpowiedź nie uspakaja. Co z tego, że miasto nie ma pieniędzy, skoro może mieć je developer. Poszerzenie i wydłużenie Taborowej Kępy jest na pewno tańsze, niż wybudowanie nowej drogi.

Mieszkańcy udali się ze swoimi wątpliwościami do burmistrza, ale spotkanie nie zakończyło się konkretami, ponieważ główny specjalista od planowania przestrzennego miasta był na urlopie. Kolejne spotkanie władz miasta z mieszkańcami Taborowej Kępy odbędzie się 16 czerwca.

Komentarz

Czytając dokumentację dotyczącą planów przestrzennych Gniotka przypomniały mi się książki historyczne, a wśród nich opowieści o tym, jak państwa kolonialne dzieliły między siebie zajmowane kraje. Lordowie admiralicji zasiadali z linijkami i cyrklami nad mapą Afryki, i wytyczali granice, najczęściej prostą kreską przez góry, jeziora, miasta i wsie. W Londynie byli wszyscy zadowoleni, ale na Czarnym Lądzie wybuchały wojny plemienne. W Mikołowie zapewne nie poleje się krew, ale mieszkańcy powinni zachować czujność. Nigdy nie wiadomo co, gdzie i kiedy wpadnie do głowy głównemu specjaliście od planowania przestrzennego. (filar)

Czytany 1195 razy Ostatnio zmieniany Piątek, 09 czerwiec 2017 11:25

Nasza Gazeta

EKO POWIAT